losowy_05.jpg
Dzisiaj jest: 10 Wrzesień 2010        
Imieniny obchodzą: Irma, Mikołaj, Łukasz
Dyżur Apteki w Olkuszu:
ul. Krakowska 16
AKTUALNOŚCI Z Olkusza Olkuszanie nie zapomnieli o powodzianach

Olkuszanie nie zapomnieli o powodzianach

demo image

Olkuszanie nie zapomnieli o powodzianach

Parafianie z Olkusza pomogli powodzianom w Sandomierzu. Setki artykułów spożywczych, kilkadziesiąt litrów płynów do dezynfekcji, proszki, ręczniki, pościel a nawet łóżko i lodówka - m.in. takie konkretne dary trafiły w środę do poszkodowanych przez powódź mieszkańców jednej z parafii w Sandomierzu.

Przez dwa tygodnie wolontariusze z parafialnego Caritasu i Koła Przyjaciół Radia Maryja przy kościele św. Maksymiliana M. Kolbego w Olkuszu zbierali dary dla poszkodowanych przez powódź. Trafiły one do najbardziej dotkniętego kataklizmem kościoła w Sandomierzu - parafii p.w. Matki Bożej Królowej Polski. Artykuły spożywcze, pościel, koce, ubrania - wszystko to jest w tej chwili na wagę złota dla poszkodowanych w niedawnej powodzi.

- Cieszymy się, że akcja zbierania darów spotkała się ze zrozumieniem i ofiarnością ze strony naszych parafian - podkreśla ks. Henryk Chmieła, proboszcz parafii św. Maksymilian M. Kolbego w Olkuszu. Do Sandomierza w środę rano wyruszył więc samochód dostawczy, który zawiózł najpotrzebniejsze rzeczy.
- To co zobaczyliśmy na miejscu przerosło nasze wyobrażenia. Woda na prawobrzeżnej części miasta zniszczyła wszystko co napotkała - opowiada Pani Teresa, wolontariuszka, która udała się do Sandomierza.
Parafia p.w. Matki Bożej Królowej Polski leży około 400 metrów od Wisły. Ale to nie przez przelane wały woda wdarła się w te okolice. - Wał przeciwpowodziowy pękł przed Sandomierzem i woda kompletnie nas zaskoczyła.


Nadeszła z innej strony, niż byliśmy przygotowani - opowiada ks. prałat Jan Młynarczyk proboszcz parafii w Sandomierzu. W przeciągu kilkunastu minut woda zalała dolny kościół. Górny na szczęście ocalał.- Tu zostało zniszczone wszystko. Woda sięgała aż po sufit. Solidne dębowe drzwi o grubości 6 cm., które były zaryglowane nie wytrzymały naporu wody. Woda zalała dolną część świątyni. Teraz, kilkanaście dni po opadnięciu wód zaczynamy dopiero wypompowywać wodę z kościoła i porządkować teren. Jednak w dolnym kościele woda ma cały czas ok. 20 cm głębokości - opowiadał wolontariuszom z Olkusza ks. Młynarczyk.



Woda podczas najgorszych chwil sięgała nawet 4 metrów. Wiele budynków w okolicy zostało kompletnie zalanych. Mieszkańcy tej części miasta stracili więc wszystko. Gdy okoliczni mieszkańcy zobaczyli samochód z darami zaczęli podjeżdżać pod kościół.
- Nie mamy kompletnie nic. Wszystko zabrała woda. Procedura wypłaty odszkodowań i zasiłków się przeciąga. Śpimy u znajomych albo rodziny po drugiej stronie Wisły. Te dary są dla nas niezwykle cenne. Przywracają nas do normalności, pozwalają na zapewnienie choć w niewielkim stopniu najpilniejszych potrzeb - opowiada pani Katarzyna, mieszkająca ok. 200 metrów od kościoła.

Do Sandomierza pojechały też Panie Danuta i Halina. - Tam potrzeba miesięcy, aby wszystko wróciło do normalności - opowiadają. Ludzie nie trąca jednak nadziei. Przychodzą do kościoła, modlą się i wierzą, że podobna katastrofa już się nie powtórzy. Liczą także, że pomimo tego, iż kamery największych telewizji już stąd wyjechały pomoc z całej Polski dalej będzie napływać.
- W takim momencie musimy być solidarni. Nie zapomnimy o powodzianach - dodaje Pani Danuta z Olkusza.

Organizatorzy akcji zbierania darów dla powodzian w Sandomierzy składają serdeczne podziękowania właścicielowi firmy REM-TD Panu Tadeuszowi Dudkowi za nieodpłatne użyczenie samochodu do transportu darów. 

 

Łukasz Kmita

LEAVE A REPLY

Kod antysapmowy
Odśwież

Fotorelacje

Get Adobe Flash player